Cześć motylki! Obecnie jestem z siebie zadowolona, jak na stan obecny jest dobrze. Na początku miałam wahane uczucia, co do napisania "dobrze". Niestety nie udało mi się uciec od zjedzenia słodkiej bułki, próbowałam się jakoś wykręcić, wyrzucić, ukryć itp. natomiast po wszelkich staraniach koniec końcu - zjadłam. Ostatnio dużo odmawiałam, wolę nie wzbudzać podejrzeń. Co nie oznacza, że jestem grubą świnią, przecież mogłam to zwrócić. Nie zrobiłam tego. Na kolacje zjem jabłko, wypiję zieloną herbatę i taką na przeczyszczenie, a później zakończę to wodą z miodem i cytryną. Wiem że i tak jakoś super mi to nie pomoże, ale nie będę miała aż tak dużych wyrzutów sumienia. Jedzenie nie jest dla mnie, czegokolwiek nie zjem to jak zdam sobie sprawę z tego co zrobiłam czuje się koszmarnie. Zjesz = utyjesz. Czuję się jak jakiś morderca, muszę to spalić ćwiczeniami. Do tego wszystkiego zjadłam cukierki. Kolejne kalorie. Miliony kalorii. Nie będę kłamać, bo cukierki to akurat moja wina. Jezu, jestem taka gruba, obleśna - jestem do dupy. Teraz mam zamiar poćwiczyć, później jeszcze napiszę. Trzymajcie się xx
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kochanie jestem dumna że odmówiłas bułki :) możesz mówić również, że brzuch Cię boli, dużo lekcji etc :)
OdpowiedzUsuń